Pierwsze kolonie robotnicze w Bielsku

W drugiej połowie XIX wieku w Bielsku nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu, a wraz z nim infrastruktury miejskiej. Uruchomiono gazownię, wodociąg miejski, elektrownię miejską zasilającą w prąd obiekty użyteczności publicznej, sieć telefoniczną i elektryczną linię tramwajową. W związku z powstawaniem wciąż nowych zakładów przemysłowych, zaczynało brakować rąk do pracy. W fabrykach zatrudniano coraz większą ilość pracowników pochodzących z sąsiedniego miasta Białej oraz okolicznych wiosek. Na sprawne przemieszczanie pomiędzy domem a miejscem pracy mogli liczyć jedynie ci robotnicy, których domostwa usytuowane były wzdłuż linii kolejowych łączących Bielsko z Żywcem, Czechowicami i Kalwarią. Pozostali by uniknąć codziennego, kilkugodzinnego marszu do pracy spędzali noce w budynkach fabrycznych, sypiając w halach, magazynach i innych pomieszczeniach. Ówczesna polityka bielskiego magistratu zdominowanego przez niemiecką klasę średnią, z obawy przed rozwojem ruchu robotniczego oraz napływem ludności polskiej skutecznie blokowała osiedlanie robotników na terenie miasta. Nieludzkie warunki noclegu zatrudnionych w fabrykach pracowników, którzy tygodniami sypiali na fabrycznych ławkach, schodach, podłogach znacznie wpływał na pogorszenie wydajności ich pracy. Dlatego pod koniec XIX wieku pod naciskiem właścicieli fabryk, władze miejskie zmieniły swój pogląd, zezwalając na budowę mieszkań dla robotników. Pierwsze budynki wchodzące w skład tzw. kolonii robotniczej, wzniesiono w 1892 roku w rejonie dzisiejszych ulic Michałowicza i Kamińskiego. Ich lokalizacja na terenach należących do obrzeży miasta nie była przypadkowa. Skromne architektonicznie budynki nie psuły widoku okazałych, bogato zdobionych kamienic w centrum, a ponadto w rejonie dzisiejszej ulicy Partyzantów znajdowało się wiele fabryk, co znacznie skracało czas dotarcia do pracy. W latach 1903-1905 na terenie kolonii wzniesiono kolejne budynki. Były to dwa rzędy szeregowych domów jednorodzinnych z małymi ogródkami i jeden dwupiętrowy budynek. Budowa mieszkań dla robotników oparta była na założeniu, by najmniejszym kosztem na jak najmniejszej powierzchni, zmieścić jak największą ilość mieszkańców. Mieszkania posiadały niewielki metraż ze wspólną ubikacją na werandzie i wodą w kranach na korytarzach. Bardzo często domy posiadały niewielkie podwórka. Pomimo tak skromnych warunków dla większości robotników, którzy miesiącami spali na fabrycznych halach, posiadanie własnego lokum było namiastką luksusu i spełnieniem marzeń. Wszystkie ceglane, nieotynkowane budynki w rejonie ulicy Michałowicza i Kamińskiego, należące w przeszłości kolonii są nadal zamieszkałe.

Kolonia robotnicza w rejonie ulic Kamińskiego i Michałowicza